Zapiski z podrózy dalekich i bliskich

Matko kamienna, ty piano kondorów. Poeta na „Wyżynach Machu Picchu”

Pablo Neruda, Poezje. Państwowy Instytut Wydawniczy, 1975

Są takie miejsca w świecie, w czasie zwiedzania których doznajesz nadzwyczajnego olśnienia, czujesz rzadko spotykany związek z naturą i przeszłością. My przeciętni zjadacze chleba  nie jesteśmy jednak w stanie opisać tak  naszych wrażeń, jak czynią to poeci. Dlatego z ciekawością sięgnąłem do twórczości Pabla Nerudy, światowej sławy wieszcza Ameryki Południowej, gdy dowiedziałem się, iż poświęcił on jeden ze swoich poematów właśnie Machu Picchu

Pablo Neruda odwiedził to słynne miejsce w Peru w roku 1943. W swoich wspomnieniach pisze:

„…wspiąłem się wysoko, aż do ruin Machu Picchu. Naówczas nie było tam jeszcze drogi. Wjeżdżaliśmy konno. Z góry widziałem starożytne budowle z kamienia, otoczone najwyższymi szczytami zielonych Andów. Ze zrujnowanej cytadeli, stoczonej i pożłobionej przez czas, pędziły w dół bystre potoki. Od rzeki Vilcamayo podnosiły się masy białej mgły. Poczułem się nieskończenie maleńki tam, w samym środku kamiennego pępka świata, opustoszałego, dumnego i wielkiego, do którego w jakiś sposób i ja należę. Wydało mi się, że w odległej epoce i moje własne ręce przykładały się do prac przy kopaniu rowów, przy gładzeniu skały. ( Pablo Neruda „Wyznaję, że żyłem”, Państwowy Instytut Wydawniczy, 1976, str.171)

 

Fot. Wanda Zareba

 

Pod wpływem tej podróży powstał właśnie słynny poemat pt.  Wyżyny Machu Picchu, który poeta włączył do utworu pt. Pieśń powszechna, wielkiej epopei poetyckiej poświęconej historii i przyrodzie Ameryki Łacińskiej.

Oto fragment tego dosyć długiego poematu (aż 12 części), który w całości jest przeznaczony raczej tylko dla wytrawnych smakoszy poezji:

 

Część VI

Wtedy schodami ziemi wstąpiłem

pomiędzy strasznym gąszczem zagubionych lasów

aż ku tobie, o Machu Picchu!

Wysoki grodzie o stopniach z kamienia,

przybytku tego, czego nie ukryła

ziemskość w uśpionych swych szatach.

W tobie niby dwie równoległe linie

kołyska błyskawicy, kołyska człowieka

poruszały się z wolna w ciernistych porywach.

Matko kamienna, ty piano kondorów.

Wysoki schronie jutrzenki ludzkości.

Łopato zagubiona w pierwotnej ławicy.

(…)

Oglądam tutaj odzienia i ręce,

i ślady wody w dźwięczącej szczelinie,

i mury wygładzone dotykiem oblicza,

które moją dłonią oliwi zniknione drewna –

gdyż wszystko: łachmany, skóry, dzbany, słowa,

wino, chleby,

wszystko zniknęło, wróciło do ziemi.

 

I tchnienie wiatru pachnące kwiatem pomarańczy

owionęło wszystkich śpiących:

tysiąc lat wiatru, miesiące, tygodnie wiatru,

silnego wiewu, żelaznych pasm górskich,

które były jak gładkie huragany kroków

przechodzących przed frontem kamiennych ogrodzeń.

 

Fot.Wanda Zaręba

 

Język Nerudy może wydawać się nieco pompatyczny, ale trudno pisać o tak niezwykłym miejscu inaczej niż w podniosły sposób. Poeta nawiązuje w Machu Picchu swoistą więź z Kosmosem, odczuwa moc boskich stwórców tej ziemi  oraz rozmawia z duchami przodków tutaj niegdyś pochowanych.

Neruda nawiązuje do licznych tajemnic, jakie kryje Machu Picchu i stawia liczne pytania. Jaka była geneza budowy tego niezwykłego miasta – schronienia w niedostępnych górach? Jak obrabiano skały, z których powstawały domostwa i świątynie? Jak wyglądało życie ówczesnych mieszkańców, co jedli i  jak ubierali się oraz do kogo modlili się? I wreszcie co spowodowało, że pewnego dnia mieszkańcy Machu Picchu zdecydowali się opuścić swoją warownię? Czy było to widmo głodu, strach przed najeźdźcami, a może jakaś tajemnicza choroba? Poeta stawia te wszystkie pytania w miejscu, gdzie w najczystszej formie przetrwała kultura jego przodków (Neruda wielokrotnie twierdził, że i w jego żyłach także płynie indiańska krew).

Cytowany fragment poematu pochodzi z polskiego zbioru utworów Pabla Nerudy pt. Poezje (Państwowy Instytut Wydawniczy). Jego tłumaczem był  Jarosław Iwaszkiewicz, który znał osobiście Nerudę i swojego czasu gościł poetę w Polsce, w swoim domu w Stawiskach.

W roku 1953 Iwaszkiewicz został zaproszony na Kontynentalny Kongres Kultury do Santiago de Chile, gdzie spotykał się wielokrotnie z Nerudą i był pod dużym urokiem jego osobowości jak i poezji. Jak napisał w swoich „Listach z podróży do Ameryki Południowej”, poddał się on szczególnie czarowi pieśni o Machu Picchu: „Wyżyny Machu Picchu są tą częścią poematu, która zyskała największą popularność w ojczyźnie poety.(…) Poeta nagrał na płytę  tę swoją pieśń o opuszczonym mieście i słuchanie tej recytacji jest prawie obrządkiem wśród Chilijczyków, którzy są wielkimi znawcami i wielkimi miłośnikami poezji.” (Jarosław Iwaszkiewicz, Podróże, tom I, Czytelnik, 1981)

 

Fot.Wanda Zaręba

 

Współcześni poeci mogliby pewnie tylko pomarzyć o takich  dowodach uwielbienia ze strony tłumów, jak poeci z pierwszych lat po II wojnie światowej. Neruda zaliczał się do takich właśnie powszechnie docenianych, niezwykle popularnych w świecie literatów. Jego poetyckie recitale  odbywały się na wielkich stadionach, a uczestniczyły w nich nawet  setki tysięcy osób. Jak wielką rolę mogły odgrywać  wówczas wiersze w życiu zwykłych ludzi, pokazuje wybitny film Michaela Radforda pt. Listonosz (Postman) z 1994 roku, którego bohaterami są właśnie Pablo Neruda (w tę rolę wcielił się Philip Noiret) i   wiejski listonosz dostarczający uznanemu literatowi codzienną porcję listów. Poeta pomaga młodemu człowiekowi zdobyć serce nieprzystępnej dziewczyny właśnie za pomocą pisania wierszy miłosnych. Ten wzruszający do łez film można łatwo znaleźć na You Tubie.

Pablo Neruda został laureatem literackiej Nagrody Nobla w roku 1971. Jest z dzisiejszej perspektywy mocno kontrowersyjnym poetą, ponieważ  znajdował się pod silnym wpływem ówczesnych ideologicznych proroków, obiecujących szybką naprawę świata drogą rewolucji. Była to w dużej mierze  społeczna reakcja na straszliwą biedę i niesprawiedliwość występującą w Ameryce Południowej. O ile można zrozumieć lewicowe poglądy poety, trudniej pojąć, dlaczego przez wiele lat pełnił on rolę „pożytecznego idioty” zachwalającego współczesne mu osiągnięcia ZSRR i składającego w dodatku liczne wizyty w tym kraju. Były to przecież czasy straszliwych czystek stalinowskich i pogromów dokonywanych na przeciwnikach komunizmu z lat 30-ych i 40-ych. Niestety, podobnemu „zauroczeniu ZSRR” uległo w tym samym czasie wielu wybitnych intelektualistów i twórców kultury ze świata zachodniego.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.