Zapiski z podrózy dalekich i bliskich

Notatki z podróży

Marzyliśmy o słońcu, a tu taki pech. Prawie przez cały tydzień leje deszcz. Na szczęście dzięki Magdzie nuda nam nie grozi. W ciągu dnia będziemy zwiedzać zabytki, uzbroiwszy się w razie potrzeby w płaszcze i parasole. Wieczorami zaś mamy przyglądać się alternatywnemu życiu kulturalnemu w historycznym centrum Sewilli. Byliśmy w Sewilli parę razy, ale zawsze brakowało czasu na zwiedzenie wszystkich ciekawych miejsc, zwłaszcza w dzielnicy Macarena, gdzie Magda mieszka. Teraz będzie okazja, aby to wszystko nadrobić.

Czytaj dalej

Wychodzę na spacer wzdłuż nadmorskiej promenady, jestem w samym środku jeszcze sennej wioski,  wśród niskich domów niemal przylepionych do skalistej czarnej plaży. Wszystkie budynki są pomalowane na biało, w większości parterowe i z płaskim dachami, z niebieskimi lub zielonymi drzwiami i oknami, przy kilku domach stoją zacumowane łódki rybackie – ślady tradycyjnej przeszłości. Wioska jest położona na pochyłym ciemnoszarym zboczu Los Ayaches – górzystego parku przyrodniczego. Ten kontrast bieli zabudowań i czerni od strony morza oraz brązu górzystego zbocza musi każdego urzekać o słonecznym poranku.

Tak, jesteśmy na Lanzarote, gdzie Cezar Manrique kilkadziesiąt lat temu zaczął realizować swoją utopię. Miał wielkie marzenie, aby przekształcić całą wyspę w unikatowe dzieło sztuki zgodnie ze swoją wizją estetyczną. Czy mu się to udało?

Czytaj dalej

Parę lat temu wpadła mi w ręce pocztówka z intrygującą panoramą pewnego włoskiego średniowiecznego miasteczka na wzgórzu. Oglądany na zdjęciu las wieżowców nie dawał mi odtąd spokoju. A gdy przeczytałem potem, iż zaglądały tutaj największe tuzy naszej literatury XX wieku (Iwaszkiewicz, Herbert, Miłosz), już wiedziałem, gdzie rozpocząć samochodową wyprawę po Toskanii.

Czytaj dalej

Choć łączy je biały kolor ścian, każde pueblo jest inne i wyróżnia się  niepowtarzalną urodą. Usadowiły się u stóp gór lub na przełęczach, a ich mury przechowują pamięć z czasów średniowiecza. Odbyliśmy sentymentalną podróż po krainie „pueblos blancos” w Andaluzji, zaglądając do niektórych  białych miasteczek i wiosek, niekoniecznie tych najsłynniejszych, a także podążając śladami „bandoleros” […]

Czytaj dalej

Drakulę wykreśliliśmy całkowicie z agendy naszej podróży po Siedmiogrodzie. Legenda o słynnym wampirze – nadymana jak balon przez rumuńską propagandę turystyczną, w dodatku naciągana wbrew faktom z historii, nie będzie nas w ogóle zajmować. Zostawiamy ją nienasyconym miłośnikom horrorów. Ten region ma coś cenniejszego do zaoferowania niż fantazje drugorzędnego pisarza angielskiego z XIX wieku, który […]

Czytaj dalej

Tę podróż do Rumunii odkładaliśmy już parokrotnie. Tym razem, gdy tylko zakończyły się rygory związane z pandemią, niemal natychmiast – jak uwolnione z klatek ptaki – wyruszyliśmy w drogę, by wreszcie zaczerpnąć świeżego powietrza, przełamać pandemiczny marazm gdzieś w pięknym miejscu, w otoczeniu majowej aury. Wsiedliśmy do auta i popędziliśmy w kierunku Rumunii, zatrzymując się […]

Czytaj dalej

Ilekroć odwiedzamy Sevillę, prawie zawsze wpadamy na kilka dni do Taviry w Portugalii. To niemal rzut beretem od stolicy Andaluzji. Wystarczy  zaledwie godzina jazdy wygodną autostradą, aby móc schłodzić się w falach Atlantyku na którejś z portugalskich plaż. To prawdziwa ulga po saharyjskich upałach coraz częściej nawiedzających Sewillę. Podobnie czynią w niemal każdy weekend tysiące Sewilian – dla nich portugalskie plaże są łatwiej dostępne i atrakcyjniejsze niż hiszpańskie wybrzeże. 

Czytaj dalej

To raczej liliput niż porządna góra – zaledwie 902 m n.p.m. Ale warto zajrzeć na najwyższy szczyt Algarve – Foia, bo stąd można zobaczyć prawie pół tej najbardziej egzotycznej i najmniej portugalskiej części kraju. Widać przede wszystkim potęgę otaczającego od południa i zachodu Atlantyku. Królujące tam wiatry przez kilka wieków napędzały rozwój żeglarstwa i przybrzeżnego handlu. Karawele z tutejszych portów docierały w średniowieczu aż do brzegów Afryki. Nieprzypadkowo Algarve stało się kolebką  średniowiecznej morskiej potęgi Portugalii. A dziś gdy dawne mocarstwo morskie stało się już tylko legendą, chłodne wiatry znad Atlantyku – mają znowu zbawienny wpływ na tutejszą gospodarkę. Łagodząc  dotkliwe na tej szerokości geograficznej upały –  sprzyjają  napływowi milionów turystów.

Czytaj dalej

Ameryka zdejmuje z cokołów pomniki swojego słynnego odkrywcy. Kolumb zbyt mocno kojarzy się tam z nieszczęściami, jakie to odkrycie przyniosło. A jak mają się pomniki Kolumba w Hiszpanii? Pojechałem specjalnie do Palos, małego miasteczka nad Atlantykiem (blisko 100 km na zachód od Sewilli) – to prawdziwe pomnikowe zagłębie. Monumentów, muzeów i pamiątkowych tablic oraz innych miejsc na cześć Kolumba i jego żeglarzy naliczyłem tutaj aż kilkanaście, a dwa pomniki należą do najwyższych w świecie. Gdyby protesty przeciw pomnikom odkrywcy Ameryki miały wybuchnąć w Hiszpanii, ich uczestnicy w okolicach Palos, mogliby nie dać sobie rady.

Czytaj dalej

Jedziemy z Francji tą samą drogą, jaką Salvador Dali wielokrotnie pokonywał, wracając z Paryża do krainy swojego dzieciństwa. Opadająca w kierunku Morza Śródziemnego szosa kluczy licznymi serpentynami. Nagle w oddali wyrasta przed nami sylwetka przysadzistej, geometrycznej bryły kościoła, otoczonego  białymi zabudowaniami. Wówczas nie mieliśmy jeszcze świadomości, czym był dla Salvadora Dali ten właśnie krajobraz, który nas tak zauroczył, że zatrzymaliśmy auto na poboczu.

Czytaj dalej